NARTY 11-12 luty Białka Tatrzańska

1 (1)

NARTY 11-12 luty (2 dni) – PILOT: Teresa Sasuła. Wyjazd do Białki Tatrzańskiej na Kotelnicę oraz baseny termalne Bania.

Niewiele można dziś dodać do organizacji wyjazdów w stronę Zakopanego. Są perfekcyjnie przygotowane przez organizatora, a kierowcy mają te trasy opanowane i opracowane na każdą ewentualność. Za każdym razem wiedzą którą i jak przejechać. Lata doświadczeń zrobiły swoje. Teraz to już można mówić o biciu rekordów w pokonaniu trasy w różne miejsca Zakopanego (nie mylić z szybkością jazdy, ta jest przestrzegana i nie ma wyjątków, kierowcy nie pozwalają sobie na łamanie przepisów).
To jak bardzo wycieczki są udane zależy też od uczestników i tu należą się słowa uznania. Coraz bardziej uczestnicy zdają sobie sprawę, że biorą czynny udział w organizacji i że tworzą wspólnotę. Odczułam to podczas ostatniego wyjazdu. Ze zrozumieniem przyjmują wszelkie uwagi dotyczące utrzymania porządków w autokarze, uzgadniają wszelkie indywidualne wyjścia czy wyjazdy, żeby nie sprawiać kłopotów programowych, nie było spóźnień na odjazdy, a to wszystko spowodowało, że taki wyjazd można nazwać fajny, zdrowy i pozostawiający pozytywne odczucia.
A żeby opowiedzieć wrażenia z samej wycieczki, to trzeba by uruchomić wyobraźnię: słońce, białe wyratrakowane stoki, na szczytach ciepło, że można się wygrzewać, dookoła piękne widoki na góry. Pięknie i dla tych co jeżdżą na sprzęcie i dla tych co spacerują po stokach Kotelnicy i po jej nasłonecznionych grzbietach i dla tych co pławią się w cudownych wodach termalnych Bani z widokiem na góry.
Wycieczka zaspokaja wszystkich uczestników i tych bogatszych, co mogą wydać na imprezy większe sumy i tych co mogą odpoczywać bez większych dodatkowych wydatków, bo jak wiadomo, sam wyjazd to wyliczone minimum, po bardzo niskich kosztach, a i wiele grupowych imprez jest nieco tańszych od indywidualnych biletów.
Imprezy bardzo często integrują ludzi, przynoszą nowe znajomości i są dobrą odskocznią dla samotnych, zmęczonych codziennością.
A pilot, choćby był najbardziej zestresowany, to dostaje tyle dobrych gestów życzliwości i uśmiechów, że wraca wypoczęty i dowartościowany.
Dziękuję wszystkim uczestnikom.
Teresa SasułaGALERIA

Dodaj komentarz